Obie gminne
frakcje zaczęły licytować się w okazywaniu chrześcijańskiej miłości Ojcu
Świętemu. Rezultatem tej rywalizacji była jednogłośnie podjęta uchwała Rady
Miejskiej o nadaniu jego świątobliwości tytułu honorowego obywatela miasta
Kamieńska. Mocą tej uchwały burmistrz Kamieńska udał się w towarzystwie grupki
radnych do dalekiego Watykanu, aby Wręczyc Janowi Pawłowi II stosowny dokument
i pamiątkowy medal. Jest dobrym obyczajem, że miasta sławne nadają honorowe
obywatelstwo ludziom wybitnym, chcąc w ten sposób dodać splendoru nie sobie,
ale podkreślić wielkość uhonorowanych w ten sposób osobistości i jednocześnie
podziękować za całe dobro, które ludziom uczynili, zaszczytem jest być na
przykład honorowym obywatelem Krakowa, Warszawy czy Gdańska. Ale gdzie w tym
szeregu miejsce dla Kamieńska? Powiadają: Konie kują, a żaba nogę podstawia.
Kto w Rzymie słyszał o maleńkim polskim miasteczku? Nikt! I dobrze, bo czy
Kamieńsk rzeczywiście się czymś wyróżnia? Wyróżnia się nieszczególnym zapachem
i to nie tylko tym w przenośni zalatującym od gminnych samorządowych elit. W
tej gminie rzeczywiście unosi się nadzwyczaj brzydka woń, czy to od
niechcickich chlewni, czy to od zakładu przeróbki padliny w Danielowie. Te
przymusowe inhalatory niepomiernie wzbogacił wykreowany przez „ojców miasta”
gigantyczny śmietnik francuskiej firmy Sater. Czy zapachowe miasteczko i gmina
były godne aby nadać honorowe obywatelstwo być może największemu człowiekowi
naszych czasów? Oburzony bezczelnością drobnych cwaniaczków gminny rymopis
napisał i rozpowszechnił taki oto rzekomy dialog burmistrza z jego
świątobliwością:
Ojciec Święty do burmistrza:
– Synu, z czego Kamieńsk słynie,
By papiestwu dodać blasku?
Chociaż sześćset lat gdy minie
Także godne jest oklasków.
W imię Boże, jakie czyny
W dwutysięcznym wielkim roku
Podejmuje Zarząd Gminy,
By rozniosła się szeroko
Sława miasta, co papieża
Chce za życia wznieść na cokół?
Gminna władza co zamierza?
By zasłynął Kamieńsk wokół?
Burmistrz:
– Ojcze Święty, gminna władza
U podnóża Kamieńsk – góry,
Las karczuje i wygładza
Sto hektarów, wnet na których
Firma Sater z Francji rodem
Z całej Polski złoży śmiecie
I tak z naszym starym grodem
Znanym dziś tylko w powiecie
Zwiąże nowe dumne miano
Bo gdy skończą się roboty
Każdy zdziwi się tą zmianą
Miasta w śmietnik Europy.
– I zadumał się Jan Paweł
Bo choć wielkim tego świata
To nie wiedział, co uczynić
Czy się zaśmiać, czy zapłakać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz